księga
||zapisz się||obejrzyj||

admini

IRIS/www/ @/

MADLENNE/www/ @/

zasady
1. GRACZ MUSI PISAĆ NOTKĘ ZE SWOIM AVATAREM
2. Notek innych nie wolno kasować ani edytować
3. Notki powinnybyć pisane z sensem, na temat, stylem książkowym.
4. Wulgaryzmów nie wolno stosować
5. Adminowi nie wolno się sprzeciwiać - admin zawsze ma rację
5. Gracz nie może: zmienić hasła, grzebać w html'u itp.

wolne postaci
+Steiner
+Shuin
+Ashe
+Vaan
+Lenne
+Irvine
+Selphie
postaci

MADLENNE/www/@/

ZIDANE Tribal

Mlody- 16-to letni- przestępca i babiarz. Uwielbia kraść i zadawać się z dziewczętami. Często wpada w tarapaty. Mało kto darzy go zaufaniem. Jest bardzo bezpośredni (poprostu wali prosto z mostu ;)). W walce posługuje się sztyletem. Znak szczególny-ogon. (ff IX)


THOMPHSON/www/@/

SQUALL Lionheart

Squall to główny bohater ósmej części Final Fantasy. Jest spokojnym, 17-letnim chłopakiem, który edukuje się w Ogrodzie Balamb by zostać członkiem elitarnej grupy Seed. Jest sierotą i nie lubi rozmawiać o sobie, zresztą w ogóle nie lubi rozmawiać. Rzadko interesuje go los innych ludzi. Z Zell'em, Quistis, Selphie, Irvine'm i Seifer'em wiążą go fakty z przeszłości. Wychowywali się razem. Skutkiem używania GF-u Squalla było utracenie wspomnień z dzieciństwa. Łatwo można zauważyć, że wraz z Seifer'em nie przepadają za sobą. Można powiedzieć, że jest zamknięty w sobie, dużo (naprawdę dużo) myśli. Wszystko ulega zmianie, kiedy dostaje się do SeeD. Broń, w której się specjalizuje to całkowicie nowy nabytek, mianowicie jest to kombinacja miecza z pistoletem - Gunblade



NIUNIA/www/@/

RINOA Heartilly

(charakterystyka)


YUNA/www/@/

YUNA

Yuna jest córką wielkiego Lorda Braski. Jest ona summonerką tak samo jak jej ojciec. Szczera i zdecydowana postanowiła wyruszyć na wyprawę po Final Aeon (Ostateczny Aeon), aby pokonać Sina. Jako jedyna w drużynie potrafi przywoływać Aeony(Summony). Po Tym jak Tidus wraca do przeszłości summonerzy nie są już potrzebni i Yuna przyłącza sie wraz z Rikku i Pain do grupy poszukiwaczy sfer The Gunwings (YuRiPa). Robi też karierę jako znana piosenkarka.
(ffX, ffX-2)


FILIA/www/@/

TIDUS

Tidus pochodzi z przeszłości bo aż 1000 lat wstecz. Gra w drużynie blitzball Zanarkand Abes i jest uznawany za wielką gwiazdę swojego sportu. Od dawna nie lubił swojego ojca, który sam był znanym graczem zanim przedwcześnie zmarł. Pojawił się w przyszłości po ataku Sina wrzucony beszczelnie przez Aurona do dziury czasoprzestrzennej. Już w przyszłości został strażnikiem tamtejszej summonerki - Yuny. W czasie wędrówki zakochuje się w Yunie z wzajemnością. Szybkie ruchy Tidusa pozwalają mu z łatwością atakować nawet najszybszych wrogów. W oryginalnej wersji miał na imię Tida co znaczy przypływ.
(ffX, ffX-2)


TIFUNIA/www/@/

TIFA Lockheart

Tifa Lockheart jest inteligentną, ambitną kobietą z wielkim sercem. Jest skłonna do prawdziwych poświęceń, by zobaczyć u tych którymi się troszczy najmniejszy przebłysk uśmiechu. Jednak sama jest całkiem skomplikowaną osobowością, z ciężką przeszłością i nie należy do ludzi mówiących wprost z łatwością o swoich uczuciach. Prawdziwie kocha Clouda, swojego przyjaciela z dzieciństwa i tylko ona jedna zna całą prawdę o nim i jego dość skomplikowanej przeszłości. Tifa jest dość wysoko i mocno wyszkolona w sztukach walki, co czyni z niej silnego przeciwnika. Również prowadziła swój bar „7th heaven” w siódmym sektorze Midgar, gdzie mieściła się siedziba Avalanche, której sama była bardzo ważnym członkiem.
(ffVII)


TINA/www/@/br>

RIKKU

Jedna z najgłośniejszych, a zarazem najsympatyczniejszych bohaterek Final Fantasy. Poznajemy ją w X jako piętnastoletnią złodziejkę, która towarzyszy Yunie w jej wyprawie przeciwko Sin. W X-2 Rikku powraca jako siedemnastoletnia przywódczyni gangu złodziei - Kamome-Dan.
(FF X, X-2)

KALINA/www/@/

AERIS Gainsbrough
Młoda (około 22 lat), piękna kwiaciarka należąca do rasy starożytnych. Jej matka zginęła jak Aeris była jeszcze małą dziewczynką. Wychowywana przez przybraną matkę, Aeris jest dziewczyną bardzo sympatyczną i bardzo dobrze nawiązującą kontakty, jest też szczera aż do bólu. Chwilami może zachowywać się trochę dziecinnie. Poza tym jest też świetnym magiem. Walczy poręcznym drągiem XP. Od pierwszej chwili zakochana w Cloudzie, jednak jest także przyjaciółką Tify i trudno jej to pogodzić. W przeszłości była zakochana w Zacku (kochliwa, co nie? XD)

(FFVII, KH)



MARTYNA/www/@/

YUFFIE Kisaragi


(charakterystyka)


_dark_cloud_/www/@/

SEPHIROTH


Najlepszy z najlepszych w elitarnym oddziale SOLDIER. Jest wynikiem eksperymentów profesora Ghasta i Hojo próbujących stworzyć wojownika idealnego. Nie znając swego prawdziwego pochodzenia po odkryciu prawdy wpada w szał umożliwiając Jenovie przejęcie kontroli nad jego ciałem. Pokonany przez Clouda czekał zahibernowany w Northen Crater by się zemścić. Przyzwał Meteor za pomocą Black Materii, jednak znów pokonany przez Clouda i przyjaciół. Sephiroth jest wysokim białowłosym typem, nosi czarny płaszcz i posługuje się Masamune - nikt oprócz niemoże go użyć.
(ff VII)



KAMELEONA/www/@/

LULU

(charakterystyka)
(FF X)


EXODUS_/www/@/

ZACK Garon


(charakterystyka)




UNKNOWN/www/@/

KADAJ

(charakterystyka)


IRIS/www/@/

Princess GARNET of Alexandria / DAGGER

Młoda około 16 letnia spadkobierczyni tronu Alexandrii i summonerka. Jej życie upływało pod znakiem ciągłych dworskich balów i komnat. Do czasu aż pewnego hucznego wieczora, a konkretniej w dniu swoich szesnastych urodzin, nie postanowiła opuścić w tajemnicy zamku. Jeszce tego samego dnia poznała Zidane'a z którym wyrusza w dalszą podróż i do ktorego powoli zaczyna żywić głębsze uczucia. W czasie wędrówki zmienia dotychczasowe imie: Garnet, na: Dagger.
(ffIX)


MISTLE/www/@/


RENO


(charakterystyka)




MISTLE/www/@/

VINCENT Valentine

(charakterystyka)



SCYTHE/www/@/

KUJA

(charakterystyka)


Loguj się


archiwum
2006
sierpień
2005
sierpień
styczeń
2004
grudzień
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2003
grudzień
buttony
szablon
Autorka: Final Fantasy RPG
Name: "Final Fantasy RPG"
Opis: Szablon robiony na wymogi RPG co tu gadać, jest i tyle XD'' FF RZĄDZI! XD



Cóż.. z Poprzednim questem nie wyszło ale Final Fantasy sie nigdy nie poddaje... Szukamy nowych graczy! Ogłaszam że wszystkie postacie niezależnie od tego co na dzień dzisiejszy jest napisane w liście postanci sa wolne! Wszystkie poza Yuną, Garnet, Tifą i Tidusem. Liczymy na zgłoszenia pod nr gg: 3013189
P.S.:Jeśli jest ktoś chętny ze starych graczy niech po prostu da znak o ile ktoś z nich tu zagląda.

Koniec ogłoszeń
~Iris
Nabór otwarty..
2006-08-08 18:15:06


Jak widać zaczynamy nowy Quest po bardzo dłuuuuugiej przerwie. Niedługo robie czystke graczy... a jak mi się będzie chciało to nawet czcionke poprawie. A jeśli komuś sie nie podoba to co robie to przyjmuje rezygnacje, z bólem ale przyjmuje. Czekam na nowe zgłoszenia i potwierdzenia. Poobskakuje starych graczy i popytam czy nadal chcą brać udział w grze...niestety chyba tablica logowania nie działa. poza tym zrobiłam mały błąd w kodzie i póki co nie wyświetlajasie charki. Może to poprawie a może nie ^_- to do miłego zobaczenia. Starzy gracze po hasło do mnie jak chcą graća jak nie wywalam XD" . Nowy quest się zaczyna.

Edit: aha zapomnialam że w następnej nocie odadmińskiej dodam fabułe questu musze upewnić sie co do graczy...
Nowy Quest
2005-08-05 22:48:55



Seymuś tymczasem trafił do Luca skąd zaczął poszukiwać pięknej córki Lorda Braski :P.
Zaczął od Luca Cafe… Tam spodziewał się cennych informacji. Spytał o Yunę barmana. Niestety nic nie wiedział. Guado usiadł przy barze i zastanawiał się. Po chwili zaczepiły go dwa prymitywne Ronso.
-Ty szukać summmoner? Biran wie coś…
-Hmm… brzmi ciekawie… opowiadaj…
-No więc… jak już Biran mówił… Biran coś wiedzieć… Ja, Biran posiadać informacje… Huhuhuhehe….
-….
-Dobra… tak jak Biran mowić… ja wiem, że ta dziewczyna tu gdzieś być… w Luca… z Kimahri połamanym rogiem i innymi …
-Gdzie dokładnie mogę ja znaleźć? – spytał Seymour
-Uh… Biran nie wie… Luca dosyć duże ale łatwo ją tu znaleźć… Tak myślę…
-Cóż… dziękuje… ee… Biran… Podążaj za Yevonem…
-Yevon… Yenke i Biran nie wierzyć w wymysły waszych głupich fantazji…
-Nieważne… dziękuje za informacje… - Seymour wyszedł z kafejki i przysiadł przy fontannie.
-Głupie Ronso… gdy zdobędę władzę usunę tę rasę z powierzchni Spiry… razem z całą Spirą…

Seymour Guado
2005-01-02 18:08:59




Tidus zniszczył żyrandol.
-To ja ci już nie wystarczam? – objął ją, usiadł i wziął Yunę na kolana szepcząc…
-Pewnie… tylko czy zechcą przyjechać?? – CMOK…
-U… Tidus.. kochany jesteś…
-^______^
-Yuna wyrwała się z uścisku.. – To ja dzwonie żeby ich zaprosić..
-Dzwoń… a ja pójdę na chwilę się przewietrzyć i może poszukam nowego żyrandolu… ^_^
-Hej! Znowu wszystko mam robić sama?!
-Nie denerwuj się – jak wrócę to pomogę XD
-Noo… dobrze… - Yuna zajęła się dzwonieniem a blond włosy chłopak wyszedł z domu. Przy samych drzwiach napotkał…. …. …. …. …. …. …. ….
-AURON!!!! Co tutaj robisz?!
-Czekałem na ciebie….
-Domyślam się… że chodzi o to trzęsienia…
-Sin…
-Że co?
-Potwór który powstał jako kara dla mieszkańców Spiry za używanie maszyn… potwór który odradza się…
-Świat jest w niebezpieczeństwie…Ty i Yuna jesteście przeznaczeni… musicie zniszczyć Sina…
-Yyy… słuchaj Auron… nie będziemy chyba o takich sprawach rozmawiać tutaj? Wejdź do domu…

-Yuna.. mamy gościa…
-Sir Auron! – wykrzyknęła radośnie dziewczyna, Auron kiwnął głową
-Tidus! Czemu nie powiedziałeś o tym wcześniej?!
-Bo sam się dopiero dowiedziałem…
Wystarczy… Sprawa jest poważna… Sin…
-Ale mój ojciec i Sir Jecht…
-Ugh… - jęknął Tidus
-… go pokonali.. 10 lat temu…
-Dobrze wiesz, że Sin się odradza…
-Tak…
-Musisz wyruszyć na pielgrzymkę której końcem będzie pokonanie Sina…
-Teraz, już? - po słowach Tidusa Auron kiwnął głową co oznaczało tak…
-Sir Auron… poczekajmy… nasi przyjaciele niedługo się tu zjawią… wtedy na pewno nam pomogą… zapoznają się z sytuacją i…
-Zadecydowane… poczekamy… niech się pośpieszą…

Tida :D
2005-01-02 18:05:30



Yuna samotnie ubierała choinke w domu w Luca. Była na połowie meczu Tidusa ale w połowie wyszła stwierdzając że potem nie przepchnie się między fanami a ma jeszcze kupe roboty. Nagle wparadował Tidus i zaczą wymachiwać mieczem. – tidus zaraz.... – w tym momencie żyrandol zleciał na ziemie - ..stłuczesz żyrandol -_-‘’ – dokończyła zrezygnowana i popatrzyła ze zwątpieniem na szkło na ziemi. Yuna pomyślała o przyjaciołach – Tidus mamy duży dom...możemy ściągnąć znajomych na święta..? – spytała – bo we dwójke troche smutno będzie... – uśmiechnęła się słodko.

Yuna
2005-01-02 18:03:01


Zupełna cisza opanowała pomieszczenie a dokładniej bar, w którym Tifa samotnie ubierała swoją świąteczną choinkę. Mogłoby się wydawać iż słychać nawet cichutkie opadanie płatków śniegu na parapet. Tlący się w kominku ogień, w drugim koncie nieopodal przyodziewanego drzewka, bawił się sam ze sobą nie tylko ocieplając pokój ale i dając uczucie bezpieczeństwa i radości. Chociaż… Tifa wołałaby samej nie ubierać choinki, lecz tak przyjemnym zajęciem podzielić się z najbliższymi przyjaciółmi obmawiając przeróżne sprawy niekoniecznie te najpoważniejszo-poważne.
Telefon wciąż milczał. Nikt ze starej ekipy nie dawał po sobie żadnego znaku życia, a tym bardziej reszta nie tak dawno poznanych znajomych nie odzywała się. Tifa podziwiając płonący ogień z kominka odbijający się w blasku bombek i świeczek nuciła sobie świąteczne piosenki i melodyjnie poruszała się, aby urozmaicić sobie spędzanie czasu.
Po przyozdobieniu już nie tylko drzewka, ale i całego baru nie zanotowano żadnych uszczerbków ani najmniejszego zbicia bombki czy urwania łańcuchów. Budynek otaczała specyficzna atmosfera świąt, która parę godzin później udzielała się klientom spędzającym świąteczny czas w barze Tify. Jak zwykle w taki okres panował wzmożony ruch i dziewczyna nie miała już okazji rozpraszać sobie myśli czymś innym niż praca, może prócz przypadkowych pogawędek z klientami i wciąż gdzieś ukrytej nadzieji na zobaczenie bliżej milszej twarzy jednego z przyjaciół. Świąteczna muzyka dawała się we znaki niektórym z degustujących trunki ludzi, którzy już nie tylko nucili melodię granej piosenki, lecz tworzyli tańczące pary urządzając sobie mini dancing na środku baru, co przyniosło nie małe zaskoczenie, rozpogodzenie i uśmiech na twarzy Tify serwującej kolejne drinki. Raz nawet została porwana do tańca przez młodego mężczyznę, na oko nie wiele starszego od niej, do tańca. Jednak, mimo całkiem mile spędzonego dnia przy pracy nie ujrzała ani jednego ze swych przyjaciół, których wciąż oczekiwała i chętna byłaby gościć w każdej chwili. Przy rozmieszczaniu prezentów przed choinką tym razem z myśli nie zdołał jej uciec nikt tym bardziej wytęskniona przez nią Marlene, z którą nie mogła być, a także Cloud, Yuffie, Vincent, Aeris i reszta znajomych, których nie widziała od dłuższego czasu.
Zmęczona wtuliła się w ciepły fotel przed kominkiem i delikatnie ściskając wisiorek, który zawsze przypominał jej o najbliższych osobach, a w szczególności tej najbardziej najbliższej, przymknęła oczy i rozpływała się w wygodzie i miękkości fotela, w którym prawie przysypiała, a było już grubo po północy. Niedługo później do prawie już znużoną snem Tifę przebudziło dobijanie się do drzwi jej baru. Nieco, a raczej całkiem zdziwiona, któż to mógłby być o tej porze, ruszyła niepewnie ze swojego miejsca w stronę drzwi…

Tifa
2004-12-27 04:03:41


No to chciałabym złożyć życzenia w s z y s t k i m graczom jak również adminom życzenia:
...nieustającego zdrowia ( bo to niezwykle ważne) , bezkresu miłości ( bo to bez Niej żyć nie można ), szczęścia rodzinnego ( bo buduje naszą siłę ) oraz każdego dnia przepełnionego melodią niezwykłych chwil
P.s Wiem..tu powinna być notka :-( (chwilowy brak weny...)


MERRY CHRISTMAS

Rinoa
2004-12-24 22:22:08


Popołudnie. Najlepszy moment na kupowanie prezentów pod choinkę. Połowa ludzi jest jeszcze w pracy, więc nie ma tłumów. Nie tylko Yuffie tak pomyślała. Gdy wyszła na główny rynek miasta przestraszyła się.
- Co do... - uśmiechnęła się gorzko i ruszyła przed siebie. Dostała się do środka rynku, lecz był tłok, że nie mogła się ruszyć. Zaczęła się przepychać. Po chwili natrafiła na strasznie grubą babę, która wrzeszczała na biednego staruszka, który sprzedawał biżuterie.
- Coo? Tyle gil'ów za jakiś głupi pierścionek? Gdyby ten pierścionek był chociaż prawdziwy! A nie posrebrzany, a zamiast szlachetnego kamienia jest jakieś głupie szkiełko! - staruszek pobladł.
- Przysięgam, że jest jak najbardziej prawdziwy, czy kazałbym płacić za... - nie dokończył, gdyż babsztyl podniósł rękę na niego. Już miała go walnąć w twarz gdy Yuffie wykazała się reflexem(toż to ninja...)i złapała jej łapsko.
- Nie wie pani, że starsi mają zawsze racje? - wycedziła przez zęby. - Dlaczego ten miły pan miałby kłamać? Niech pani na niego popatrzy, nie skrzywdziłby nawet muchy. - dodała szeptem. - Więc jeżeli pani nie kupuje, niech pani z tąd idzie.
Babsztyl popatrzył na nią jak na wariatkę.
- Och, i tak nie zamierzałam nic kupować. - prychnęła, uniosła dumnie głowę i odeszła do innego stoiska. Yuffie odprowadziła ją wzrokiem.
- Dziękuje panienko. - staruszek uśmiechnął sie, a jego niebieskie oczy zaiskrzyły. - Gdyby nie Ty...
- Niech pan się nie martwi. Jestem pewna że już nigdy nie zrobi czegoś takiego. - uśmiechnęła się do starca. - Wesołych Świąt prosze pana.
- Wesołych Świąt panienko.
Młoda ninja poszła do stoiska z najróżnieszymi rzeczami (za 5 gilów :P) żeby kupić prezent dla Tify. Gdy już to zrobiła wróciła do domu i odetchnęła z ulgą.
- Ehhh.... gorączka świąteczna. - uśmiechnęła się do siebie, po czym poszła ubierać choinkę.

Yuffie
2004-12-23 19:16:31


-Tidus wyskakuje spoza teren gry…. Czy to…. Tak to JECHT SHOT!!!! – ziemia zadrżała
-Eee…. Co to??? Uff… to tylko chwilowe… Tidus spada!! Piłka wpadła w ręce Al-Bhed Psyches! Wygląda na to, że Tidus nie zdąży już strzelić gola!
-Ale zaraz… Tidus powraca na teren gry i uderza z powietrza w gracza Al-Bhed!! Piłka wpada w jego ręce.. Tidus strzela! Gooooooolllll!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
-Besaid Aurochs kolejny raz wygrywają puchar!! Nie do wiary! Wcześniej ten zespół praktycznie nie liczył się w świecie Blitzballa… teraz każdy się go boi!
-Eee… Jim… skupmy się na rozdaniu nagród…
-Racja Bob… przepraszam… widzimy reprezentantów na podium. Na pierwszy miejscu…..
-Tidus, następnie…
-…gracz Al-Bhed Psyches…. A na trzecim miejscu znaleźli się…
-…Luca Goers…
-Nie przerywaj mi!
-To ty przerywasz mi!
-Nie! To ty przerywasz mi!
-Nieprawda!
-Prawda!!
-Nieprawda!!
-Ty kłamco!
-Idiota!! A masz!!
-Hahahaha… pudło!!!
-Ugh… PACH….
-Z przyczyn technicznych stanowisko komentatorskie chwilowo nie działa….
-AAAAAAAAAAA!!!!!
Tidus opuścił stadion. Skierował się do szatni gdzie czekało go miłe powitanie.
-Maaaamy puchar! Mamy puchar! – wszyscy rzucili się na niego… Przygnietli go do podłogi…
-Hej! Hej… moje żebra… ouch… o_O
-Ooo… sorry…. Już dobrze, ya?
-Okej.. to ja się zmywam…. Narka… czas odpocząć od Blitzballa…
-Hej! Nie zaniedbuj treningu!
-Jaasne… - Tidus wyszedł z szatni Aurochsów, opuścił budynek stadionu… na zewnątrz czekał na niego tłum fanów.
-Zróbcie drogę! Hej… ja też muszę spać i jeść….
-Możesz to podpisać???
-Ech… fanom jednak się nie odmawia… szczególnie dzieciom… trzymaj mały….
-WEEEEE!!!! ^_^
-Ech… na dzisiaj koniec… zapraszam jutro…
-Uuuuuu…. – tłum był wyraźnie zasmucony :P
Tidus uciekł od tłumu i zaczął się zastanawiać…
Te trzęsienia ziemi… bardzo niepokojące… zdarzają się coraz częściej… W tym świecie nie ma ani chwili spokoju… Trzeba się przygotować na najgorsze… lepiej poszukam mojego Caladbolga… - i tak dotarł do domu…
-Gdzieś go schowałem.. tylko gdzie… - spojrzał na bałagan… aaa jest!!! – Tidus podniósł swój miecz, wykonał kilka prostych ruchów… przy okazji stracił lampę…
-Świetnie… ktoś tu musi posprzątać… Zadzwonił do znajomej sprzątaczki która pojawiła się po kilku minutach i sprzątnęła cały dom

Tida!
2004-12-19 11:55:01


-Seymour… synu… dlaczego? Ugh…
-Widzisz ojcze… plany uległy zmianie... Czas na moje pięć minut… Ci wszyscy głupcy uwierzą w każde moje słowo… Któż by nie uwierzył w słowa wielkiego Seymoura Guado? Czas na zmianę zasad… Ludzie Spiry nawet nie będą wiedzieli kiedy staną się moimi poddanymi… uwierzą we wszystko… Dzięki mnie wszystko się zmieni… Wykorzystując córkę Braski będę mógł zapanować nad Sinem…
-To ci się nie uda...
-Głupiec… Żegnaj… - nad ręką Seymoura pojawiła się kula ognia która uderzyła w Jyscala.
-Ugh… - ciało starego Guado zaczęło płonąć. Twarz zabójcy zaczęła się śmiać.
-Muszę się zabezpieczyć… nie pozwolę ci zniszczyć mojego planu… - podniósł swoją laskę, wycelował w martwego ojca. Fioletowy promień wystrzelił w ciało. Dusza Jyscala opuściła zwłoki i zniknęła.
-Teraz już mi nie przeszkodzisz…
Seymour ogłosił żałobę w Guadosalam z powodu śmierci Maestera. Kilka dni później otrzymał planowany tytuł Maestera Yevon i żegnając się z Guadosalam wyruszył na poszukiwania Yuny – córki wielkiego summonera Braski który pokonał Sina 10 lat temu. Teraz gdy otrzymał tytuł Maestera jego plan mógł się spełnić dzięki niej.

Seymour - nie ma to jak pierwsza, najgorsza notka
2004-12-18 21:56:43


Dobra ludu słuchajcie bo nie bede kilka razy powtarzać. Zaczynamy nowy queścik XD!

Od czasu ostatniej walki sytuacja z Jenovą przycichła, Kadaj też się nie pokazywał, co naszym bohaterom wydało się z lekka dziwne. Od pewnego czasu jest bardzo spokojnie. Dla niektórych wręcz nazbyt spokojnie. I z tegoż względy niektórzy przesądni ludzie mówią o nadchodzącej katastrofie. Jednak życie toczy się dalej. Nasi bohaterowie też zaczęli normalnie żyć, a przynajmniej starali się...

mały wstęp do nowego questu sorka ale nie chce mi sie nic ambitnego wymyślać XD...
Iris
2004-12-04 18:15:38


Squall patrzył prosto w oczy wrogom. Ścisnął mocno swój miecz i zaczął atakować. Zell zajął się Jenovą – podobnie jak Irvine. Zaczęło się piekło. Ataki SeeDów raczej nie wyrządzały krzywdy Jenovie. Kadaj walczył ze Squallem. Walka była wyrównana. Dincht okrążał i próbował atakować by odciągnąć ją od Kinneas’a który próbował ją „zestrzelić:P”. Zell został wyrzucony w powietrze, Irvine podobnie. Leonheart przegrywał z Kadajem. Gdy po dłuższej walce wszyscy byli już wyczerpani nagle pojawił się Cloud. Zbierał siłę by odpalić Omnislasha…
-Ykhyk… jesteśmy uratowani! – wywrzeszczał Irvine
-Nie ciesz się za wcześnie… - może się nie udać – Squall prawą ręką chwycił swojego gunblade na którym było pełno krwi. Zajął się obroną Clouda, by ten mógł użyć Omnislasha i to zakończyć. Po Jenovie było widać zaskoczenie i strach.
-GIŃ! – wywrzeszczała i biegła w stronę Clouda przygotowując się do ataku.
-Fated Circle!! – Squall stanął pomiędzy nią a Chmurą, obrócił się o 360 stopni, wydawało się, że jego miecz się pali… wystrzelił kulą ognia w Jenovę odrzucając ją na kilka metrów.
-Cloud szybciej!! – wywrzeszczał Zell który walczył z Kadajem. Dincht unikał ciosów i gdy tylko srebrnowłosy się odsłaniał próbował mocniej uderzyć. Gdy blondyn odskoczył od Kadaja ten wykorzystał to i zranił go w nogi.
-Argh… - Zell kucnął, teraz jego życie lub śmierć zależały od miecza srebrnowłosego chłopaka.
-Dobra dosyć tej zabawy… - Irvine podniósł się i przeszukał kieszenie gdzie znalazł resztki zatrutej amunicji. – Udław się pajacu!!!!! – Irvine zapakował amunicję do swojego srebrnego Exetera, wycelował i wystrzelił w Kadaja który już miał zamiar ściąć głowę blondynowi. Trafił. Puścił miecz i zaczął cofać się do tyłu łapiąc się za brzuch który go bezlitośnie piekł. Dławił się, ciężko było złapać mu oddech, upadł wykończony. – Dobry strzał! – krzyknął Zell do Irvine’a.
Jenova podniosła się i Flarem odtrąciła Squalla od Clouda, już biegła na Chmurę… była kilka metrów od niego kiedy krzyknął „Omnislash!!!!!!!!!!!!” i zaczął ranić Jenovę. Seria szybkich ciosów, wybuch, przeciwnik leży, Cloud pozostaje. [nie wiem jak wygląda Omnislash więc Tifo odczep się ode mnie ;) ;) ;) ]
-Oł je!!!! To już koniec!! Jeszcze został tylko ten robak – Zell spojrzał na miejsce w którym niedawno leżał Kadaj, teraz go tam nie było, widział tylko błysk z drugiego końca ulicy…
-Uciekł!!!! Wrr!!
-Spokojnie… dorwiemy i jego… - Irvine uspokoił kolegę.

[wiem, ze beznadzieja ale trzeba to wkoncu zakończyć. Wiem, ze kierowałem wieloma osobami ale mowie „trudno” i żeby nie było pretensji – raczej dziękujcie mi za to ze ktos się poswiecil i to probuje zakończyć;p]

Fated Circle
2004-10-23 12:21:25